sobota, 15 marca 2014

BlogFikaOffline - luźne spotkania blogerów

W prawie rok po pierwszym zorganizowanym przeze mnie spotkaniu blogerów premierę ma pewna akcja, którą razem z Martyną Semafor Polska vel. Kobieta klasyczna powołałyśmy do życia. 
W ciągu tego roku dostałam wiele maili z prośbą o pomoc w organizacji spotkań, pytań o pozyskanie sponsorów i tym podobne. Już dawno temu pisałam, że nie jestem zwolennikiem spotkań, z których uczestnicy wychodzą obładowani prezentami i o tym, że nie byłam wyjątkowo dumna z tego, że tak wyszło na pierwszym "moim" spotkaniu. Nie o to chodzi. Spotkania w szerszym gronie mają pełno uroku, jest gwarno, ciepło, wielokrotnie mogłam stwierdzić, że wręcz "rodzinnie", to jest wspaniałe i niepowtarzalne doświadczenie. Odwiecznym problemem na tego rodzaju spotkaniach jest to, że kiedy nadchodzi czas "pożegnania" wszyscy dochodzą do wniosku, że jeszcze nie zdążyli się nagadać. Czyli jednak. Nam, z pozoru obcym sobie ludziom, trzy godziny to za mało. W trakcie wszystkich rozmów z blogerami poznawałam ich coraz lepiej, odkrywając ich prawdziwe, realne "ja". Był to również moment, w którym mój rozmówca weryfikował, czy Marysia z art attack {be inspired} w rzeczywistości też jest taka fajna jak ta, którą pokazuje jej blog. Relacje jakie do tej pory utrzymuję, o które wspólnie dbamy, są dowodem na to, że zdaliśmy egzamin autentyczności.
Spotkania blogerów stały się bardzo popularne, teraz każdy chce je organizować i w nich uczestniczyć. Myśląc o tym, co moim zdaniem powinno być najistotniejsze, prawdziwość i autentyczność, wpadłam na pomysł spontanicznych spotkań przy kawie, w towarzystwie blogera lub czytelnika. W małych, przynajmniej dwuosobowych składach.


BlogFikaOffline - o co chodzi?
No właśnie chodzi o to, żeby na luzie się spotkać i pogadać, poznać się, zainspirować, nawiązać blogową przyjaźń, z której może wyjść coś fajnego.
Blog, bo bloger-bloger, bloger-czytelnik, wiadomo. Fika to szwedzki zwyczaj spontanicznej przerwy na kawę w czasie pracy. Szwedzi fikają gdzie się da i kiedy się da, po kilka razy dziennie. Offline - bo prawdziwe życie toczy się poza wirtualnym światem i mam wrażenie, że my blogerzy coraz bardziej zdajemy sobie z tego sprawę. Tu swojego "idola" z internetu przejrzysz na wskroś:) Chcę światu pokazać jak istotne są dla mnie spotkania twarzą w twarz z osobami, które znam z wirtualnych realiów.

Jak fikać?
Nic skoplikowanego, umawiasz się z blogerem na kawę/herbatę/wino i gadacie. Przy okazji robicie fotkę i wrzucacie w Wasz ulubiony kanał społecznościowy z hashtagiem #blogfikaoffline. Ale tylko jeśli macie ochotę, niczego nie musicie. Nie macie ograniczeń czasowych, nie czujecie presji i sami jesteście organizatorami swojego blogowego spotkania. Główna zasada to: bez spiny, ma być fajnie;)

Po co?
Żeby pokazać innym blogerom oraz swoim czytelnikom, że nie boicie się "konfrontacji w realu", że chętnie pogadacie w cztery oczy, podzielicie się poglądami, pomysłami, może z Waszej "randki" wyniknie coś, czego jeszcze nie było? Po to, by podkreślić, że autentyczność ma dla Was znaczenie i że blogowanie stało się czymś więcej w sferze życia towarzyskiego niż tylko wirtualnym pamiętnikiem.

BlogFikaTravel
Bardzo miłe uczucie kiedy dostaję maila "Hej Marysia, w przyszły weekend będę w Trójmieście, masz ochotę na kawę?" - od osoby, której w życiu nie widziałam, ale czujemy, że się nieźle znamy, bo czytamy swoje blogi. Blogerzy to robią, spotykają się przy okazji pobytu w innym mieście. BlogFikaTravel ma na celu ułatwienie kontaktów, poszerzenie informacji o tym, że będziecie gdzieś tam i chętnie się spotkacie. Jedziesz do Warszawy? Wrzuć fotkę/post/tweet, dodaj hashtag #blogfikatravel i umawiaj się do woli.

Co Wy na to? Chcecie więcej? Więcej z naszej strony znajdziecie tu, a to jak wyjdzie Wasza fika zależy od Was:) Jeśli pomysł się Wam podoba - bierzcie i dzielcie się nim z innymi.

16 komentarzy:

  1. Jestem 100 razy za! Prawie rok minął od kiedy poszłam na pierwsze spotkanie blogerów i zdecydowanie popieram takie inicjatywy. Poznałam świetnych i energicznych ludzi i mam nadzieję, że poznam jeszcze więcej.

    Cieszę się, że wróciłaś!

    OdpowiedzUsuń
  2. a to tylko w Trójmieście działa? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, Marysiu! Uwielbiam te Twoje nowe, pomysłowe i niesamowicie inspirujące akcje! :D

      Usuń
  3. Przyłączam się :) Jeszcze nie miałam okazji się z nikim poznać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny pomysł! Do tej pory z nikim nie miałam czasu się spotykać, a gdy blosilesia coś organizowała nigdy mi nie pasowało! W każdym razie chętnie z kimś się spotkam i uważam, że to super przygoda :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Baaardzo fajna inicjatywa :) można opublikować jej banerek przy okazji wzmianki o niej na blogu? Chciałam napisać o tym jutro w przeglądzie tygodnia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No pewnie, możesz wziąć ten z posta, lub logo z fanpage'a:)
      Cieszę się!

      Usuń
  6. Fajnie ale nie wiadomo czy wszyscy chcą / odważa się

    OdpowiedzUsuń
  7. Chyba nie tak do końca wszędzie.... W każdym razie, jakby ktoś był na jakimś wypadzie w okolice Monachium, to odzywać się - jestem bardzo otwarta na takie spotkania! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszędzie wszędzie:) chciałabym akcję rozpowszechnić również za granicą Polski;) a zdjęcia nie musisz pożyczać, tylko sobie po prostu weź:)

      Usuń
  8. A mogę pożyczyć do siebie zdjęcie, by poinformować, że ja chętna zawsze i wszędzie :)?

    OdpowiedzUsuń