poniedziałek, 17 lutego 2014

Wspomnienie lata w fotoksiążce

Wszyscy mieliśmy już nadzieję na wiosnę w przyspieszonym tempie. Pogoda nas jednak nie rozpieszcza i teraz zamiast śniegu za oknem mamy deszcz na zmianę z nieprzyjemnym wiatrem. Bywają jednak dni przepiękne, jak ten w zeszły poniedziałek, kiedy to 10 lutego poszłam na pierwszy wiosenny spacer w tym roku;) W zimowe dni lubię wracać do ciepłych wspomnień. Wspominam ciepłe wakacje spędzone tu nad morzem i tam, daleko w okolicach Morza Śródziemnego. Jestem tradycjonalistką i nie wyobrażam sobie przechowywania zdjęć tylko na dysku komputera. To nie to, zdjęcia trzeba dotknąć, żeby poczuć klimat i zapach uwiecznionych miejsc. Postanowiłam, że z każdej naszej wspólnej podróży będę przygotowywała fotoalbum, tak byśmy do papierowych wspomnień mogli wrócić zawsze. Bo ja nie lubię typowych pamiątek z wyjazdów, dla mnie najlepszą jest zbiór zdjęć.
Chyba wiedziała o tym pani Kasia z PRINTU, kiedy napisała do mnie z propozycją stworzenia mojej fotoksiążki. I tak, po moich długich próbach znalezienia czasu tylko dla siebie i zdjęć, udało mi się przygotować książkę!

System PRINTU, w którym możecie zaprojektować książkę jest prosty i, co dla mnie bardzo ważne, intuicyjny. Jeśli, tak jak ja, z wakacji przywieźliście ponad tysiąc zdjęć, proponuję najpierw przesiać je i przygotować osobny folder albumowy. W moim albumie 20x20 na 20 stronach zmieściłam 112 zdjęć w różnych formatach. Zdjęcia można ładować w dużych partiach, jak widać poniżej, z wielu źródeł. Należy wybrać format, liczbę stron, rodzaj okładki, w głowie przygotować plan, według którego chcecie układać zdjęcia i następnie zabrać się do roboty!



 
Po drodze, na każdej stronie możecie wybrać układ zdjęć, który będzie najbardziej odpowiedni. Maksymalnie, w przypadku kwadratowego albumu, zmieścicie dziewięć zdjęć. Trochę zabrakło mi możliwości sterowania przygotowanymi szablonami. Czasem chciałam coś zmodyfikować w szablonie, a nie było to możliwe. Ostatecznie jednak dopasowałam taki układ zdjęć, by wyeksponować wszystkie, na których mi zależało. Zdjęcia można edytować w systemie, obracać, odbijać, dopasowywać do wybranego układu, a także nakładać różne filtry. Ten zabieg zastosowałam w przypadku zdjęć, które były gorszej jakości.
Przydatną opcją jest możliwość umieszczenia napisów w książce. Do wyboru mamy wiele różnych czcionek oraz kolorów. Tu znów trochę przeszkadzało mi to, że musiałam skorzystać z narzuconego układu zdjęć w połączeniu z podpisem - idealnie byłoby gdyby wokół napisu było mniej tła, a zdjęcia mogłyby być ciut większe. Nie jest to jednak wielka przeszkoda;)
Do wyboru mamy także wiele różnych wzorów tła, które mogą urozmaicić książkę.
W dolnym pasku systemu, skąd wybieramy zdjęcia znajduje się bardzo przydatna funkcja - możemy zaznaczyć czy chcemy widzieć wszystkie załadowane fotografie lub te użyte albo nieużyte. W momencie kiedy ładujecie kilkadziesiąt zdjęć można się łatwo pogubić. Dzięki tej funkcji nie "ryzykujecie" powtórnego użycia któregoś ze zdjęć. Dodatkowo w pasku wszystkich zdjęć na miniaturce przy zdjęciach użytych pojawia się trójkącik w rogu, który mówi o tym że zdjęcie zostało już użyte.
Fotoksiążka jest wykonana porządnie, myślę, że będzie trwałą pamiątką na lata. Zdjęcia wyglądają ładnie, te najmniejsze kwadraciki są "czytelne", bo trochę się obawiałam że będą zbyt małe.


Świetnym rozwiązaniem są trzy przegniecenia, umieszczone równolegle do grzbietu, które ułatwiają przeglądanie fotoksiążki i zabezpieczają powierzchnię papieru przed pękaniem.

14 komentarzy:

  1. Fotoksiążki to świetna pamiątka. Na Mazury jeździmy z mężem regularnie kilka razy do roku i na nasz ślub przygotowałam mu fotoalbum z naszymi zdjęcimi z Mazur podzielony na pory roku. Cieszył się jak dziecko!

    OdpowiedzUsuń
  2. O widzę, że dałaś się namówić na fotoksiążkę :) ja stwierdziłam, że nie mam aktualnie jakiś fajnych zdjęć i odmówiłam współpracy :) Twoje jest piękna, takie zdjęcia warto mieć gdzieś uwiecznione :)

    OdpowiedzUsuń
  3. My robimy fotoksiążkę z każdej większej wyprawy. Uwielbiam je przeglądać, pokazywać bliskim, wracać do wspomnień :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale cudowne wakacje mieliscie. Piekne zdjecia.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale piękne! Idealna pamiątka po powrocie z wakacji :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny pomysł i ślicznie to wygląda :)
    Ja jednak chyba jestem przyzwyczajona do staroświeckiego wywoływania zdjęć i wlepiania do albumu ...

    OdpowiedzUsuń
  7. ja zdjęcia mogę oglądać godzinami, także wywołuje co się da :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ostatnio narzekałam, że nie mam już albumów jak kiedyś...
    więcej cd, dvd niż wydrukowanych zdjęć. Tęsknię za tym, ale teraz widzę, że mogę to ogarnąć :D
    dzięki za super rozwiązanie :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetnie to wygląda naprawdę fajny pomysł na zbieranie zdjęć w formie papierowej w czasach gdy mało kto o nich pamięta :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Sama mam niesamowicie mało zdjęć, w zeszłym roku nie zrobiłam chyba ani jednego więc u mnie nie byłoby z czego zrobić takiej fotoksiążki niestety.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ooo... nawet nie wiedziałam o istnieniu czegoś takiego. Z pewnością skorzystam, bo płyty ze zdjęciami to jednak nie jest to.

    OdpowiedzUsuń
  12. Książka wyszła fantastycznie. A jak z jakością zdjęć "gorszych"?

    OdpowiedzUsuń