poniedziałek, 10 lutego 2014

the winner takes it all

Wyrośliśmy z tych przyjaźni, które miały do siebie to, że nietrudno się obrażały i na pięć minut kończyły. Wyrośliśmy z tych związków, w których uczucia topiły się kompletnie na czterdzieści minut. Wyrośliśmy z tych narzekań, wyrzekań i obruszeń. Wyrośliśmy z zazdrości, wyrzutów i żali. Wyrastamy z ciekawości życia innych. Dojrzeliśmy do wybaczania. Dojrzewamy do zapominania. Nabieramy dystansu, mamy większy wpływ na życie niż inni. Kontrolujemy. Zmieniamy. I ostatecznie wygrywamy.

12 komentarzy:

  1. I przez to cieszymy się życiem do głębi :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdecydowanie tak jest. Życie wiele nas uczy. Czasem jest tak, że my idziemy dalej, a ktoś zostaje w miejscu.Kiedy to zrozumiałam, wszystko stało się prostsze.

    OdpowiedzUsuń
  3. dobrze to napisałaś maleńka!:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam naprawdę ogromną, aczkolwiek cichą nadzieję, że wygrywamy ... :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jej! To było takie... uskrzydlające. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jedynie stajemy się trochę mnie ufni, no co niektórzy:)

    OdpowiedzUsuń
  7. po pierwsze: tekst
    po drugie: zdjęcie
    naj!

    OdpowiedzUsuń