niedziela, 1 grudnia 2013

5 powodów, dla których lubię grudzień

Obiecano mi, że lepiej się poczuję gdy kartka kalendarza z listopada zmieni się na grudzień. Cóż, życie układa się różnie i tym razem nie poczułam jakiejś kolosalnej przemiany mojego samopoczucia. Planuję jednak stawić czoła rzeczywistości. Wstałam rano, zdusiłam w zarodku wściekłość na imprezujących sąsiadów i ruszyłam do boju. 

Witaj grudniu.
Lubię Cię za to, że: 

1. Nie jesteś listopadem 
Grudzień zmieścił się na podium moich ulubionych miesięcy, plasuje się zaraz za czerwcem i majem, zostawiając za sobą resztę roku. Listopad natomiast zajmuje ostatnią pozycję w tym rankingu, cieszę się więc, że odszedł do historii i wróci tylko w postaci wypłaty. Mimo że pogoda od wczoraj nie poprawiła się, wręcz przeciwnie, pada więcej, to jakoś grudniową szarugę znoszę lepiej niż listopadową. W grudniu deszcz pada inaczej. Nic mi w sumie ten listopad konkretnego nie zrobił, ale jakoś mnie uwierał. W grudniu czuję więcej luzu.

 2. Masz Boże Narodzenie 
Przydzielili Ci grudniu zimowe Święta i pilnie ich strzeżesz. To się chwali - Wielkanoc, na przykład, zmienną jest i nigdy nie wiadomo komu się trafi, a tu wszyscy mogą się dobrze przygotować i czekają niecierpliwie na piękne zakończenie całego roku. Z tym świątecznym punktem drugim wiążą się kolejne, zastanawiam się czy gdybyś tych Świąt grudniu nie miał też bym Cię tak lubiła?

3. Tak pięknie świecisz 
Ciągle robi się coraz szybciej ciemno, unikam wstawania na ósmą rano, ale i bez tego wiem, że wychodziłabym z domu i do domu po ciemku. I że przez większość dnia trzeba palić światło, i że sezon grzewczy drogi. Ty natomiast grudniu pięknie świecisz, wszystko lampkami przystrojone, świeczek więcej, błyszczące choinki i nawet bez słońca jakoś trochę raźniej.

4. W tylu filmach Cię przedstawili 
Świątecznych oczywiście, hitach absolutnych, które widzieli wszyscy chociaż raz. Tych konkretnie o Świętach i tych, w których temat się tylko przewija. Rozpoczynając od Kevina, którego nie wyznaję, poprzez To właśnie miłość, Holiday, Ja Cię kocham a Ty śpisz, Masz wiadomość i tak dalej, kończąc na polskim Listy do M. 

5. Dobrze się Ciebie spędza w kuchni 
Gotowanie i pieczenie to moje zabiegi antystresowe. Oczywiście do momentu, kiedy wszystko idzie dobrze i niczego nie przypalam. O ile w ciągu roku stanowczo za rzadko rozwijam swoje kulinarne umiejętności, w grudniu nadrabiam wszystko z zapasem na kolejny rok. W tym roku chcę sprawdzić się w roli boba budowniczego i postawić domek z piernika. Zobaczymy co z tego wyniknie.

12 komentarzy:

  1. Grudzień bardzo lubię, a listopad dlatego, że mam wtedy urodziny :) Już nie mogę się doczekać tych wszystkich lampek, choinki i atmosfery świątecznej! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie, że ktoś docenia grudzień! A nie ciągle słyszę same narzekania ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pięknie to przedstawiłaś! I zdjęcia i argumenty. Krótko - tak, tak i jeszcze raz tak! Przede wszystkim święta, śnieg, oświetlenia w sklepach, dekoracje.
    Btw wczoraj pokusiłam się na Holiday ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. U ciebie widzę Marysiujak i u mnie, wpis świąteczny, już chyba każdy z 1 grudnia czuje zbliżające święta:)

    OdpowiedzUsuń
  5. zgadzam sie ze wszystkim, a szczególnie z pkt.1/ u mnie również listopad jest jednym z najgorszych miesięcy w roku ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. święta, święta ten punkt jest najmocniejszy i najważniejszy!

    OdpowiedzUsuń
  7. oby do świąt! :)) teraz w zasadzie te trzy tygodnie zlecą, że hej :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Niby tylko 5 powodów, ale jakie ważkie ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja lubię grudzień za atmosferę :) Nawet ta szalona gorączka zakupowa ma swój urok !

    OdpowiedzUsuń
  10. Też się cieszę, że grudzień już jest. Teraz jadę w odwiedziny do mojej rodziny, potem na Święta do rodziny mojego Wa, jak wrócę będzie już styczeń i .....byle do wiosny :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Grudzień jest cudowny, prawda? :)

    OdpowiedzUsuń