wtorek, 26 listopada 2013

Co ślina na język przyniosła


Przyznam szczerze, mam pięć rozpoczętych postów na blogu i żadnego nie potrafię skończyć. To chyba ten zimniejszy listopad tak mnie rozstroił. Nie będę ukrywać, że tęsknię za latem i ciepłem. Dziś tęsknię też za czasami kiedy miałam pięć lat, a jedynym problemem była kasza z sokiem na podwieczorek w przedszkolu lub to, że wieczorynką nie są Muminki. Lista rzeczy do zrobienia pęka w szwach, a ze mnie zeszło powietrze. Jak żyć Panie?

I tu następuje czas na pytanie: czy żyjesz by mieć plan, czy masz plan żeby żyć?*
theglitterguide.tumblr.com

14 komentarzy:

  1. Plan mam w pracy, w życiu poza nią stawiam na odrobinę spontaniczności :)
    Też jestem w momencie "tyle do zrobienia, a doba taka krótka" :(

    Pozdrawiam:*

    OdpowiedzUsuń
  2. weź sobie na wstrzymanie :)) :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja w ubiegłym miesiącu miałam taki jeden fatalny tydzień, jakbym naprawdę wstawała każdego dnia lewą nogą, nic się nie udawało i w ogóle od rana towarzyszył mi nastrój "wszystko na nie!". W tym tygodniu muszę codziennie wstawać o 5.30, wracam do domu po 20.00 i jakoś nie jest mi tak źle jak wtedy więc może po prostu teraz wszechświat robi Ci na złość? (: Na pewno będzie lepiej :P
    A kawałek fajny, nie znałam szczerze mówiąc.

    OdpowiedzUsuń
  4. To ta pogoda ;)) wszyscy mają rozpierduchę :P

    OdpowiedzUsuń
  5. czasem warto na chwilę odpuścić, żeby wrócić ze zdwojonymi siłami :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Trudne pytanie... W Krakowie dziś świeci słońce to może u Ciebie zaświeci i poczujesz się nieco lepiej:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Trzymaj się Marysiu!!! Jak wejdzesz w przedświąteczny czas, to energia wróci :) Zawsze tak jest - leniwe zawieszenie pomiędzy piekną, złotą jesienią, a świętami - szara rzeczywistość :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Tak, mam dokładnie to samo po wielkiej energii i chęci do działania..balonik spuszcza nieco powietrza:) Niedługo się polepszy, na pewno hee(a przynajmniej sobie też tak wmawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Marysia ja cie rozumiem bardzo dobrze, ja 3 tyg listopad amiałam depreche, nic mi sie nie chcialo a lista rzeczy "to do" ciągle sie wydluzala.... powoli wracam do siebie.. zobaczysz.. to mnie.. trzeba ciut odpocząc , to pomaga :)

    OdpowiedzUsuń
  10. kasza z sokiem w przedszkolu była najlepsza na świecie ! ; )

    OdpowiedzUsuń
  11. Podoba mi się ta złota myśl... chyba ją sobie wydrukuję i powieszę w jakimś widocznym miejscu:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Pytanie proste a bardzo trudne. Też mam wiele rzeczy rozpoczętych i ciężko jest mi się zmobilizować. Wydaje się, że jak już przyjdzie wolny dzień to zrobimy to i tamto. A co robimy? Najczęściej nic produktywnego:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Też ostatnio nie wiem, jak się nazywam, ale mam nadzieję, że wszędzie się wszystko unormuje.

    OdpowiedzUsuń