piątek, 23 sierpnia 2013

Miłość jest constans

Niewielu rzeczy w życiu jestem pewna, wręcz przeciwnie - więcej jest tych, których nie wiem. Co chciałabym robić w życiu, gdzie pracować. Jestem średniowytrzymała. Wbrew pozorom, często dość szybko się poddaję. Potrzebuję dobrego dopingu i motywacji żebym mogła iść jak burza.

Wiele się zmienia, coś ustępuje miejsca czemuś. Jeden etap się skończył, zaczął się kolejny. Świat wiruje, a ja z nim. Więcej pomysłów niż czasu. To bywa bardzo męczące, wyczerpujące.
Złoszcze się, wściekam, narzekam, chwilami popłakuję. Zaraz znowu się śmieję i jest okej. Zmieniam, kombinuję, przestawiam, chcę inaczej.

Wszystko się zmienia, panta rei.

Jedno pozostaje niezmienne. Miłość jest constans. Choćbym nie wiem ile pozmieniała, choćbym nie wiem jak się wkurzała i choćbym nie wiem ile razy bym rezygnowała. Miłość zostaje ta sama. A nawet lepsza, jak wino.

20 komentarzy:

  1. Pięknie napisane i prawdziwe!
    http://www.fashionable.com.pl/

    OdpowiedzUsuń
  2. Prawdziwa miłość i owszem, ale zauroczenia, które błędnie i hucznie okrzyknęliśmy miłością, zmieniają się prędzej czy później:)
    CO to za refleksyjny i głęboki post?! Ściskam Cię, Marysiu!:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście! Nie mam tu na myśli byle jakiej miłości a konkretną, swoją:)
      Ostatnie dni natchnęły mnie do takich refleksji - więc post z życia wzięty :)

      Usuń
    2. Ależ zauroczenie jest pierwszym etapem miłości! Najpierw pojawia się ono, a potem znika lub następuje miłość.

      Usuń
  3. mamy dużo wspólnego Marysiu... śliczne i prawdziwe słowa ;)
    pozdrawiam Kochana ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. miłość, piękna sprawa, fajnie Kochanie, że się trzymasz tej swojej miłości :))

    OdpowiedzUsuń
  5. A to chyba pod tym względem mamy podobnie. Za dużo pomysłów, za mało czasu. Czasem zmęczenie albo poczucie bezradności. Ale to tylko na chwilkę. potem zaraz wracam do działania i jestem jeszcze bardziej zmotywowana. Ale to chyba ten typ tak ma. A miłość dodaje skrzydeł i podnosi z dołka.

    OdpowiedzUsuń
  6. A jakie to cudowne uczucie, kiedy nasza Miłość to wszystko akceptuje i wspiera nas w tych zmianach :) Miłość to chyba najlepszy z możliwych punkt zaczepienia:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękny post! Miłość zawsze jest pewna. ZAWSZE!

    OdpowiedzUsuń
  8. do Miłości dodałabym szczyptę akceptacji siebie - i wtedy jest już chyba zestaw idealny - harmonia z własnym 'ja' i motyle w brzuchu :) i można uwierzyć we WSZYSTKO, a zdziałać jeszcze więcej:)

    pozdrawiam ciepło, morsko, gdyńsko :)

    OdpowiedzUsuń
  9. święte słowa! W naszym przypadku jest tak samo. To wspaniałe móc to powiedzieć :)
    Całuję :*

    OdpowiedzUsuń
  10. Super, że robisz to co kochasz i życzę Ci z całego serca byś spełniła swoje największe marzenia ;) Pamiętaj, że ciężka praca i pasja zaprowadzą Cię do upragnionego celu :)

    dream-berry.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękne. I (mam nadzieję) prawdziwe również i w moim przypadku.

    OdpowiedzUsuń
  12. podpisuję się obiema rękami pod tym co napisałaś,choć dopiero odkrywam tą niezmienną i stałą miłość :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Masz rację. Nawet gdy zmienia się obiekt naszych uczuć, miłość jest constans. Pięknie to ujęłaś.

    OdpowiedzUsuń
  14. Święta słowa Marysiu! Działaj dalej!

    OdpowiedzUsuń
  15. Piękne słowa! Dziękuję za inspirację Marysiu :))

    OdpowiedzUsuń