sobota, 11 maja 2013

Czy Gatsby był naprawdę taki Wielki?

Są fenomeny, których nie rozumiem. Ogólna opinia publiczna zachwyca się i cieszy, huczy bez przerwy i trąbić nie przestaje, a ja nie rozumiem. 
Jest szał, ogólny, za tłumem, bo wszyscy, to ja też, bo modnie, więc trzeba, skoro inni, to przecież nie mogę być gorszy. Hit czy kit, nieważne, ważne to że się o tym mówi, to na pewno ma znaczenie. 

Tak mam z Gatsbym

Klasyka. Za chwilę kolejna ekranizacja. 
Fitzgerald. Legenda. 

Od dawna pamiętam okładkę filmu z 1974 roku, z Robertem Redfordem i Mią Farrow, która stoi w biblioteczce domowych zbiorów. Oboje tacy spokojni, sympatyczni, zamyśleni, ale nie sprawiający wrażenia zatroskanych.

Wielki Gatsby mnie ciekawił, ale nigdy nie włączyłam. Na początku roku, leżąc w łóżku z zapaleniem oskrzeli sięgnęłam po książkę. I nie wiem, czy to wina choroby, czy moich stworzonych oczekiwań, ale się zawiodłam. Spodziewałam się wielkiej historii miłosnej z happy endem, myślałam, że będą żyli długo i szczęśliwie, w pięknym domu, razem, bogaci, uśmiechnięci, może będą mieli dzieci. A tu dramat. No dramat! Niesamowite jak bardzo działa ludzka wyobraźnia i jak dziwnie stworzyłam sobie własną wersję na podstawie zdjęcia Redforda i Farrow, a potem rozczarowałam się kompletnie czytając powieść.

Cóż, czas pogodzić się z prawdziwą wersją książki i obejrzeć wcześniejsze ekranizacje, zanim pójdę do kina. I teraz już wiem, że to wielki dramat, więc może z tą informacją historia mi się spodoba.





___________________

Miasto.
Gdynia.
Ukochana.


PS  odpowiedzi na liczne maile dotyczące tego tematu - kolejne spotkanie blogerek planuję na przełom lipca/sierpnia. Więcej szczegółów po mojej obronie :)
PODPIS

33 komentarze:

  1. Wybieram się do kina na najnowszą wersję :) Bardzo jestem jej ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też nie widziałam jeszcze ani jednej ekranizacji ani nie czytałam książki, moje zaległości w "klasykach" są olbrzymie (:

    OdpowiedzUsuń
  3. jak gdzieś "huczy" i wrze, to trzeba tam być :) nie czytałam książki, niestety i dopóki się nie obronię to pewnie jeszcze nie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Również nigdy nie widziałam ani jednej ekranizacji. Może czas to nadrobić?

    OdpowiedzUsuń
  5. Filmu nie widziałam, ale książkę przeczytałam. Nie jest to pozycja do której bym wróciła, ale myślę, że warto raz warto po nią sięgnąć.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeśli lot do Gdańska mnie nie zrujnuje, wpraszam się na spotkanie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wlasnie tak sobie pomyslalam... 16 lipca lece do Gdanska. Na dwa tygodnie!

      Usuń
    2. Tzn. jade dalej do Elblaga, ale to rzut beretem!

      Usuń
    3. ja też optuję za lipcem i terminem ustalonym w połowie czerwca najpóźniej, bo sezon urlopowy może zjeść każde spotkanie, szczególnie w moim przypadku
      myślę, że niektórzy też muszą zarabiać na życie

      Usuń
    4. Lucy nie zapominaj że sama mnie ogłosiłaś "guru organizacji" - postaram się wszystkim dogodzić mimo że to niemożliwe;)

      Usuń
  7. Wcale się nie dziwię, że ukochana :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ksiazke czytalam lata temu i musze powiedziec, ze bylam pod wrazeniem. Literacka perelka. Bardzo niecierpliwie oczekuje tej ekranizacji, bo Leo z roli na role jest coraz lepszy, lubie go ogladac!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za jakiś czas przeczytam jeszcze raz z innym nastawieniem. Może zobaczę tę wielkość Gatsbyego:)

      Usuń
    2. Podziel sie wrazeniami! Ja tez chyba powinnam jeszcze raz przeczytac. A potem ekranizacja!

      Usuń
    3. A ja za Leo nie przepadam. Nawet w Django mnie nie porwał, chociaż ogólnie jestem bardzo ciekawa filmu z całym tym rozmachem 20's

      Usuń
    4. Ja też nie przepadam za Leo. Nie wiem czemu ale po prostu bardziej działa mi na nerwy niż łapie za serce. Naprawdę dobry był w "Złap mnie jeśli potrafisz" !

      Usuń
  9. piękne zdjęcie!
    ...chyba skuszę się na książkę ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Gdynia <3
    Kocham mista nadmorskie!

    OdpowiedzUsuń
  11. Oh, morze...Nie byłam tam już za długo! Zdecydowanie! no chyba ze 2 lata ;-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Też się wybieram do kina ;) trailer wygląda zachęcająco. Mam nadzieję, że uda mi się załapać na spotkanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękna fotka... widok morza zawsze działa na mnie uspokajająco.

    OdpowiedzUsuń
  14. filmu jestem ciekawa, bo zwiastun mnie zaintrygował, poprzednich wersji nie widzialam..

    OdpowiedzUsuń
  15. Gdynia... Mam do niej sentyment, byłam tam w podróży poślubnej. Miło wspominam ten czas, spodobało mi się to miasto. Chciałabym jeszcze raz usiąść na bulwarze i patrzeć na morze. Niestety mieszkam daleko.

    OdpowiedzUsuń
  16. Chętnie(też:)poznałabym blogerki na żywo :)

    OdpowiedzUsuń
  17. hm, spotkanie blogerek ?:) jakby, co , to po cichutku się piszę ( bo od lipca już witam na stałe gdańsk :)! )

    OdpowiedzUsuń
  18. Tak strasznie zazdroszczę wszystkim mieszkającym nad morzem...

    OdpowiedzUsuń
  19. Książka też mnie nie powaliła, natomiast nowa jej ekranizacja bardzo! W filmie jakoś ci bohaterowie nabrali charakteru. Innych ekranizacji nie widziałam, może też są lepsze od książki (?) :)

    OdpowiedzUsuń