czwartek, 4 kwietnia 2013

Boska czy nie boska?

Jest taka rodzina, podobno boska, mi jednak to określenie nie do końca do niej pasuje. Na początku owszem, chętnie gościłam ich u siebie, częstując herbatą i ciastkami prosto z pieca. Byli sympatyczni, zabawni, trochę roztrzepani, ale kochani. Najmłodszy synek był przeuroczy, średni zawsze najbardziej rozbrykany i nieułożony, najstarszy chciałby już wyrwać się ze szpon domu rodzinnego, ćwiczy rodziców późnymi powrotami i wygórowanymi oczekiwaniami. Matka piękna, zadbana, perfekcyjnie łączy obowiązki domowe z zawodowymi. Ojciec w porządku, stara się odciążać żonę w prostszych domowych pracach, czasem widać go w kuchni, często z zakupami. Idealna, polska rodzina, choć może standardami trochę bardziej europejska, pielęgnują tradycje, spędzają czas razem, dają przykład... Upsss! Odkąd nagle dotarło do mnie, że dzieciaki pomiatają rodzicami, że ojciec zawsze stawiany jest w sytuacji, w której wychodzi na kretyna, że matka nie może liczyć na pomoc starych koni, że nie da się za żadne skarby świata dopilnować, żeby rzeczy wracały na swoje miejsce, że nawet "pani do sprzątania" nie jest rozwiązaniem, bo i tak wszystko lata w powietrzu po pięciu minutach jak po tornadzie, że nie da się (a nawet chyba nie próbuje) nauczyć szacunku do własnego miejsca zamieszkania oraz (przede wszystkim) rodziców, przestałam zapraszać boską rodzinę. Boję się o własny dywan. 

Dziękuję za uwagę.
PODPIS

20 komentarzy:

  1. Mam bardzo podobnie! Niestety powoli boska rodzinka przemienia się w diabelską, a to już jest o wiele mniej fajne...
    Pozdrawiam i życzę boskiego dnia!

    OdpowiedzUsuń
  2. Matka zawsze krzyczy, 8-latek przegląda świerszczyki, 13-latek na wyjazd dostaje gumki.
    Czasami oglądam - patrzę czego nie robić :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ooo dokładnie...nie ogladam juz, bo co to za oglądanie bez przyjemności?

    OdpowiedzUsuń
  4. mam podobne odczucia, dlatego na pierwszej serii moje oglądanie się skończyło ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zgadzam się... uwielbiałam ich oglądać ale ostatnio scenarzystów chyba za bardzo poniosła fantazja.... a szkoda bo to był naprawdę fajny serial :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Zakładam, że chodzi o rodzinka.pl, tak?
    No to całe szczęście, że nie dałam się wciągnąć w ten serial :)

    OdpowiedzUsuń
  7. zapraszam na konkurs :)
    http://myszowenowinki.blogspot.com/2013/04/konkurs-velvet-i-myszowe-nowinki.html

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie ogladam tv, nie wiem o czym mowa. ale fajnie napisane..

    OdpowiedzUsuń
  9. Chi, chi pisałam o tej rodzince jakieś 3 tyg. temu u siebie na blogu, kiedy to superniania zaczęła temat na swoim profilu... Mam zupełnie inne odczucia, być może dlatego, że nie biorę tego serialu dosłownie? Jest dla mnie komedią, która specjalnie przerysowuje pewne zachowania, wyolbrzymia. I może właśnie dzięki temu przerysowaniu możemy dojrzeć, jakie my - dorośli lub rodzice - popełniamy błędy? A ileż to matek - tzw. z dumą polek - wszystko robi za swoje dzieci? A iluż dzieciaków wykorzystuje takie sytuacje?
    A może zadam pytanie z innej strony? W ilu domach jada się wspólne posiłki? W ilu domach rozmawia się z dziećmi o wszystkim? W ilu domach nie traktuje się tematu seksu jak tabu, jakby nie istniał? W ilu domach zdecydowane częściej daje się "klapsy" jako metodą wychowawczą? W ilu domach rodzice okazują sobie nawzajem miłość i szacunek?
    Jestem mamą dwójki dzieci i wiem, że czasami właśnie tak dom wygląda jak w serialu: pobojowisko, niesprzątanie po sobie, choć są uczeni (starsza) tego od najmłodszych lat, bywa i to nieraz, że muszę podnieść głos, bo do starszej o tradycyjnym poziomie decybele nie docierają do uszu. Tak wiem, nie jestem perfekcyjną matką i zawsze się do tego przyznaję. Moja rodzina nie jest boska, ale ja Boskich chętnie oglądam, bo mogę się pośmiać, bo to dla mnie jedynie serial komediowy, a nie żaden poradnik. Superniania zarzuciła pokazywanie, jak niewychowawcze jest zachowanie rodziców w tym serialu. Ja wiem, że "Rozinka.pl" to tylko przerysowana fikcja. Jeżeli jednak program pani Zawadzkiej pokazywał PRAWDZIWYH rodziców i zachowania ich dzieci....to Boscy są przy tym nazywaniem swoich dzieci "głąbami" pikusiem. I wcale nie jest mi wtedy do śmiechu...
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wiem Jagodzianko, że to komedia przerysowująca rzeczywistość. I zgadzam się z Twoim zdaniem, jednak w pewnym momencie cały ten chaos zaczął mnie męczyć i irytować - stąd te przemyślenia :)
      Pozdrowienia!

      Usuń
    2. Rozumiem Cię. Każdy ma swoje odczucia. Ale wiesz... Właśnie ostatnio rozmawiałam ze znajomą. Właśnie spodziewają się pierwszego dziecka. Są tuż przed czterdziestką, mają zawsze czyściutko, poukładane. I ja jej powiedziałam jedno, myśląc o swoim domu i jej: Where are the children there is a mess. Where are the children there's no silence.
      A tak sobie myślę, że tam gdzie jest trzech chłopców, to już ...katastrofa! :D

      Usuń
    3. Między where a are zapomniałam wpisać there;)

      Usuń
    4. Wiem wiem - wciąż mieszkam w domu rodzinnym - rodzice plus cztery córki - łomot i gwar bez przerwy ale ja nie wyobrażam sobie innego życia np w pustym cichym mieszkaniu. Pozdrowienia!

      Usuń
  10. chodzi tutaj o rodzinke.pl ? Mi ten chaos i wieczne zamieszanie zawsze poprawiają humor :)) dzieciaki zawsze rozrabiają :) a syn mojej siostry jest idealnym przykładem takie dzieciaki z rodzinki.pl to dla mnie nic nowego:)

    OdpowiedzUsuń
  11. boskich rodzin nie ma;P nam się tak tylko wydaje;p

    OdpowiedzUsuń
  12. Jeśli chodzi o rodzinkę.pl to jest to odbicie rodzinki mojej cioci, to co tam się dzieje to istne szaleństwo jak i w serialu :D chociaż i mnie jakoś tak już to 'zmęczyło', teraz oglądam sporadycznie, z braku laku.. pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  13. Mnie zawsze irytuje postać tego średniego synalka...zero szacunku dla rodziców...dobrze, że to tylko serial, choć zapewne w niejednej prawdziwej rodzinie trafi się taki... :/

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie ogladalam tego serialu, bo raczej smieje sie ogladajac modern family, ale ta dyskusja spowodowala, ze chyba sie skusze i obejrze kilka odcinkow o polskiej rodzince, zeby przekonac sie co w trawie piszczy :)

    OdpowiedzUsuń
  15. mi chwilę zajęło zanim zorientowałam się, że mówisz o rodzince.pl. Myślę, że trochę zbyt sceptycznie, kojarzę odcinek o którym myślisz, myślę, że on był właśnie tak skonstruowany aby wytłumaczyć mechanizm myślenia dzieci - skoro i tak mamy sprzątaczkę tzn że nie trzeba niczego sprzątać, dalej oznacza to że mamy dużo pieniędzy i jesteśmy bogaci, więc należy mi się więcej niż mam. Myślę, że chodziło tu bardziej o to dziecięce: dać palec a weźmie całą rękę - w kontekście podjeścia do życia nie rodziców. w pozostałych głównym celem jest raczej ukazanie dobrych relacji, rozmowy i wzajemnej miłości. choć faktycznie czasem trochę nużące

    OdpowiedzUsuń
  16. a ja lubie rodzinke.pl:)uwielbiam...i taka jest moja rodzinka:)ciagle chaos:)aaaa masz 4 siostry?

    OdpowiedzUsuń