czwartek, 7 lutego 2013

{Osoba miesiąca}: Mistrz kobiet niekochanych. YSL. + dzień 4. Luty jest...


Lutowa odsłona Osoby miesiąca nawiązuje do lutowego klimatu miłości (swoją drogą czemu akurat Walenty i czemu akurat luty? chyba po to żeby się poprzytulać dla ogrzania)

Klasyczny twórca mody:

Yves Saint Laurent

Dzieciństwo spędził w Oranie, w Algierii. Mając 18 lat przybył do Paryża i rozpoczął kurs rysunku w szkole Haute Couture. Szybko został zauważony przez Christiana Diora, który zatrudnił go jako swego asystenta. Niestety praca u boku mistrza nie potrwała długo - Dior zmarł w 1957 roku. Młody Saint Laurent stanął na czele domu mody Dior. Rok później Yves został powołany do wojska i wyjechał na wojnę do Algierii, jednak wrócił po 20 dniach z przyczyn załamania nerwowego.

Wrócił do świata mody, lecz postanowił rozpocząć działalność na własny rachunek wraz z przyjacielem Pierrem Bergé. Okres największej świetności YSL to lata 60. i 70., skórzane krótkie kurtki, wysokie kozaki, tweedowe marynarki. W 1966 roku kobietę ubrał w smoking.

YSL odszedł ze swego domu mody w 2002 roku, a do 2004 głównym projektantem był Tom Ford.

Zmarł 1 czerwca 2008 roku, w wieku 71 lat, po długim zmaganiu się w nowotworem mózgu.


To, co mnie w nim najbardziej ujęło i sprawiło że YSL stał się Osobą lutego (jako miesiąca miłości), to jego słowa, dzięki którym można go nazwać mistrzem kobiet samotnych.

Powiedział: 
Nie ma nic piękniejszego niż nagie ciało. Najlepszym ubraniem jakie może założyć kobieta są ramiona mężczyzny który ją kocha. Lecz dla tych które nie miały szansy doznać tego szczęścia jestem ja.
















Dzień czwarty wyzwania... 
pod tytułem Luty jest... 
rozgrywam krótko zwięźle i na temat:

Graficzna interpretacja
Zdjęciowa interpretacja

Chciałam też pisać, że jest tłusty. Ale nie jest, przynajmniej u mnie :) 
U mnie tłusty jest tylko Tłusty Czwartek - dziś od rana smażę faworki ! 
A Wy ile pączków już zjedliście ? :))

30 komentarzy:

  1. Z tym nagim ciałem to lekko przegiął, ale to kolejny chwyt marketingowy ubrany w ładne słówka...
    Moje ciało walczy, ciekawe jak inne po dwóch ciążach i w kwiecie wieku ;)
    Fajnie, że luty krótki, a pensja taka sama :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie i marketing ale w jakimś stopniu ujmujący :)

      Usuń
    2. hahaha - lubię takie krótkie miesiące ;)
      bilans mamy taki sam jeśli chodzi o cyferki...
      a walka? zawsze chciałoby się stoczyć kolejną bitwę ;p

      Usuń
    3. Lucy, marudzisz... Kiedy patrzę na swój brzuch (jeszcze przed Franiem idealny), uda - to też myślę jak Ty. Ale gdy widzę spojrzenie mojego W., to wiem, że YSL - miał rację.

      Usuń
  2. fajne rzeczy się dowiedziałam o YSL :) dzięki :)
    a co do interpretacji, podobna do mojej hihi, ale co tu innego o lutym napisać? :)

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie też nie jest tłusty.
    Biorąc pod uwagę odchudzanie się Małża też jestem skazana na "lekkie", bo nie chce mi się robić x2.

    Pączucha zjadłam. Jednego. I mam dość.

    OdpowiedzUsuń
  4. O ja też niedługo zabieram się za smażenie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Twoja interpretacja dzisiejszego zadania wprowadziła mnie w bardzo dobry nastrój :) Nic dodać, nic ująć! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Marketing, nie marketing, cytat mi się niezmiernie spodobał :)
    A o tym, że luty jest krótki myślałam cały wczorajszy dzień :P jest w nim to bardzo urocze :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. P.S. A Mondrianowskie piękno nie w sposób pominąć :)

      Usuń
  7. Super, świetne zdjęcie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. No tak, chyba czas się wybrać na pączki.

    OdpowiedzUsuń
  9. Kurczę... ja zupełnie zapomniałam... Ciekawe, czy tutaj wiedzą, co to jest Tłusty Czwartek..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie raczej znają Mardi Gras. Jak nie znajdziesz pączka to usmaż frytki;D

      Usuń
  10. I dobrze, że jest krótki! To znaczy, że bliżej do wiosny! ;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. PS. Ja zjadłam już 2,5 pączka... Ale mi słodko! :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Słowa YSL urzekające... rozumiem, że zabieg marketingowy... i taki jego zamiar by się spodobały.
    Luty krótki - ale tym oto sposobem szybciej do wiosny :)

    OdpowiedzUsuń
  13. biedny ten luty,że jako jedyny taki krótki ;) pomysłowo!

    OdpowiedzUsuń
  14. Zabawne, że ceną estetycznego szaleństwa, jest czas, który musisz włożyć na to, żeby je opłacić.
    Jest tak, że jak z Apple, aby coś się ceniło, w pewnym momencie cena produktu musi zacząć dyktować jego rangę.

    Wniosek: w lutym statystycznie zarobisz najwięcej, o ile nie ma się płacone od dniówki )

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetny cytat, bardzo zmysłowy ;)
    Mnie również pierwsze skojarzenie o lutym to właśnie że jest krótki :)

    OdpowiedzUsuń
  16. A faworki się liczą? Zjadłam ich całą masę.

    OdpowiedzUsuń
  17. I bardzo dobrze, że krótki ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Yves Saint Laurent zawsze mnie intrygował. Ten cytat słyszałam już wielokrotnie, ładnie to ujął:) A pączki zjadłam 2! :)

    OdpowiedzUsuń
  19. haha miałam podobny pomysł na interpretację ale zleciała się wataha ludzi z pączkami i pstryknęłam podczas kawki przypadkową, szybką fotkę, a Twoja super!! zaliczone pączki w ilości tylko 4 :) pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  20. Tak czy siak, jak coś wylosujesz to zaglądnij i się pochwal :)

    OdpowiedzUsuń