wtorek, 12 lutego 2013

{Książka miesiąca}: Piąta aleja, piąta rano.


Dokładnie miesiąc temu na facebookowym fanpage'u umieściłam zdjęcie okładki tej książki z podpisem "No proszę, jak to możliwe że wcześniej o tej książce nie słyszałam?". Wszystko dlatego, że jeśli chodzi o Audrey Hepburn jestem wyjątkowo dobrze poinformowana o nowościach i rzadko dowiaduję się o czymś ostatnia ;)

Tu jednak mogę czuć się usprawiedliwiona - książka została wydana w połowie grudnia 2012, a według niektórych danych znalezionych w internecie nawet na początku stycznia 2013. Tak więc jestem zupełnie na bieżąco i mogę przekazywać gorący news dalej ;)

Książka Sama Wassona pod tytułem "Piąta aleja, piąta rano. Audrey Hepburn i inni goście Śniadania u Tiffany'ego" opowiada historię powstania filmowej adaptacji powieści Trumana Capote. Już kiedyś wspominałam, że książka niezbyt przypadła mi do gustu. Ciekawa jestem czy obejrzałabym film po przeczytaniu książki. Na szczęście stało się odwrotnie i do filmu wracam co jakiś czas, kompletnie nim oczarowana, a do książki się nie spieszę.



źródło: lubimyczytac.pl



Wasson prezentuje realia Hollywood z połowy XX wieku, zasady tam panujące, chęć walki reżyserów i scenarzystów z obowiązującą cenzurą i pokusę zerwania z grzecznym wizerunkiem komedii romantycznych. Gdyby nie scenariusz George'a Axelroda film byłby pewnie wiernym odzwieciedleniem książki, a główną rolę otrzymałaby pewnie Marilyn Monroe. Zadowolony byłby Truman Capote, ale nie ja. Uważam, że Audrey nadała filmowi ciepły klimat i swoją klasę. Autor "Piątej alei..." pisze, że Hepburn bardzo wahała się nad przyjęciem roli Holly, co wcale nie dziwi, biorąc pod uwagę zawód wykonywany przez bohaterkę. Znów mam odpowiedź na zarzuty wobec Audrey - z panienki o obyczajach lekkich jak piórko zrobiła dużą dziewczynkę, samotną i zagubioną. Mimo, że jej życie toczyło się tak, jak pokazuje fabuła, po premierze wszystkie kobiety chciały być jak Holly (lub raczej jak Hepburn). 

Warto zauważyć, że po zakończeniu zdjęć Audrey wyznała, że była to jej najtrudniejsza z dotychczasowych ról... przecież to rola Holly przyniosła jej największą sławę. 

Film dostał pięć nominacji do Oscara, a kultowa piosenka Moon River Henry'ego Mancini oraz jego muzyka do filmu zdobyły dwie statuetki. Z nagrodzoną piosenką też wiąże się historia - część sztabu produkcyjnego chciała się jej koniecznie pozbyć.


No i na koniec fragment, który najbardziej utkwił mi w pamięci:

"Wszystko, co czytaliście, słyszeliście albo chcieliście, by było prawdą o Audrey Hepburn, nawet w przybliżeniu nie oddaje tego, jak cudowna była w rzeczywistości- mówi Richard Shepherd"-producent filmu.

Tym, dla których "Śniadanie u Tiffany'ego" znajduje się na liście dziesięciu hitów wszechczasów, polecam jako pozycję obowiązkową!
















Źródło plakatów (brak kolejności): 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11

7 komentarzy:

  1. A jakie książki o Audrey polecasz? Chętnie bym sobie poczytała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na końcu posta na temat Audrey znajdziesz kilka pozycji: http://aa-beinspired.blogspot.com/2013/01/osoba-miesiaca-im-just-crazy-about.html

      Zapraszam :)

      Usuń
  2. Przeczytanie książki Audrey jest na mojej liście - wykonać ;)
    Ale kiedy to będzie, nie wiem.
    Uwielbiam ją i jej styl i patrząc na Twoje zdjęcie w nagłówku i na zdjecia Audrey które wstawiła w poście, jesteście podobne!!

    OdpowiedzUsuń
  3. o proszę.
    ja jeszcz enigdy nie zaglądałam do tych pozycji! ale zachęciłaś mnie :)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Widzę, że masz totalnego fiołka na punkcie Audrey! Podoba mi się to =)
    Film obejrzałam ostatnio, musiałam dojrzeć do takiej produkcji. I zakochałam się...
    Tak samo było u mnie z Dirty Dancing - obejrzałam, go po raz pierwszy z dwa lata temu i odleciałam =) dosłownie!
    Książkę przy następnej wizycie w PL na pewno zakupię, ponieważ lubię takie czytać.

    Cudownego dnia Kochana =*
    Żanet

    OdpowiedzUsuń
  5. bardzo mi się podoba ten japoński plakat.

    OdpowiedzUsuń
  6. Filmu jeszcze nie widziałam, książki tez nie przeczytałam, po dzisiejszej wizycie u Ciebie mam ochotę to zmienić
    Pozdrawiam i miłego dnia życzę :)

    OdpowiedzUsuń