piątek, 11 stycznia 2013

Wyzwanie fotograficzne. day 5. Wada.


Myślę o tej wadzie i myślę i nie mogę wymyśleć. 
Owszem, mam wadę zgryzu oraz wadę wzroku, mam też wady i słabości charakteru, a jak byłam mała to obgryzałam paznokcie (nie krzyczcie proszę, wiem, to okropne). Jestem bałaganiarą, wiele rzeczy zostawiam na ostatnią chwilę, poddaję się lenistwu i za szybko rezygnuję jak mi coś nie wyjdzie.

Wklepałam wadę w wikipedię i Arystoteles zdefiniował ją tak: "stanowi stałą dyspozycję woli do aktów moralnie złych". Tej arystotelesowskiej wady chyba nie mam. To dobrze.

Wczoraj ogłosili nominacje do Oscarów i dużą wadą ogłoszonej listy jest to, że nie ma na niej filmu "Nietykalni" oraz muzyki z tegoż filmu. Naprawdę zawiodłam się. 

Dochodzę do wniosku, że jest we mnie wada, którą bardzo łatwo zniwelować. Wystarczy sięgnąć po książki, których tak niewiele czytam. Mam ich tyyle w domu i jeszcze więcej tytułów jakie chciałabym przeczytać, a ciągle mi nie wychodzi, wciąż czas pochłaniają inne sprawy. Zabiorę się od razu do roboty, korzystając z kolejnego dnia spędzonego w łóżku.


Drogie uczestniczki wyzwania, bardzo dziękuję za liczne odwiedziny i miłe słowa. 
Mam nadzieję, że zagościcie u mnie na dłużej i będziemy się mogły wzajemnie inspirować! 



24 komentarze:

  1. Oj ja też mam wiele tytułów zaległych, ale co zrobić jak ciągle jest coś ważniejszego.

    OdpowiedzUsuń
  2. i ja ze wstydem muszę się do tego przyznać...

    OdpowiedzUsuń
  3. Nawet nie chcę myśleć ile książek mam zaległych do przeczytania ^^ Ale jak już się nauczę lepiej organizować czas to może uda mi się i po książki sięgać :D
    Ja nie omieszkam zostać na dłużej ;) ba! na stałe :D

    Pozdrawiam!
    Żelikowska

    OdpowiedzUsuń
  4. O nie... "Nietykalni"... Zasmuciłaś mnie.
    Też mało czytam. Pewnie dlatego, że to jedna z niewielu rzeczy, przy której nie da się robić nic innego, no może można by coś jeść, ale książka mogłaby tego nie wytrzymać :D

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja odwrotnie, czytam i czytam, gdy wracam z biblioteki z pełną torbą , to mąż się za głowę chwyta.Poza tym i obgryzaniem paznokci, reszta jakbyś o mnie pisała:-)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Moja lista czytelnicza też tylko się powiększa, ale z czytaniem już gorzej. Widzę, że masz czytnik. Zastanawiam się czy sobie sprawić czy raczej będzie to marnotrawstwo pieniędzy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci, że uważam czytniki (konkretnie Kindle) za świetny wynalazek! Jest lekki, ma zupełnie matowy ekran, przez nie wcale nie męczy wzroku, mieści się w nim ogromna liczba książek, a jego bateria wytrzymuje naprawdę bardzo długo!
      Minusem jest to, że ebooki kosztują tyle samo (albo prawie tyle samo) co książki papierowe. Uważam, że chociażby z powodu odjęcia kosztów druku powinny być trochę tańsze. Ten fakt niestety sprawia że rośnie odesetek ściąganych ebooków z internetu. Może w przyszłości ta sytuacja się zmieni.

      Pozdrawiam!

      Usuń
    2. Matowy ekran oznacza brak zmęczenia oczu? Kiedy czytam na ekranie monitora to szybko męczy mi się wzrok :/
      Co do ceny zgadzam się jak najbardziej, przecież koszt papieru jest ogromny. Ciekawe czy autor więcej zarabia czy kto?
      Popatrzę na markę Kindle :)Mam nadzieję, że cena nie odstraszy :)

      Usuń
    3. Matowy - wygląda prawie jak kartka papieru (trochę szarawa;)). Wersja podstawowa nie ma podświetlenia - taki był początkowy zamysł producenta, żeby właśnie nie męczyło oczu, nie zużywało dużo baterii. Ma to też trochę minusów, kiedy chcemy czytać gdy jest ciemno - trzeba włączyć zewnętrzną lampkę, oświetlenie.
      Jest też najnowsza wersja Kindle Paperwhite który ma wbudowane podświetlenie - podobno jest zachwycający efekt. Ale wiąże się to też z dodatkowymi kosztami.
      Wersji Kindla jest wiele, są z ekranami dotykowymi/niedotykowymi, internetem bezprzewodowym,( a każda wersja ma WiFi) oraz z klawiaturą zewnętrzną. Ten z którego korzystam (nie jest moją własnością, tylko pożyczam od chłopaka;)) jest bezdotykowy- zaleta: nie przewija się stron przypadkowym ruchem dłoni po ekranie, bez klawiatury zewnętrznej - uważam że to zajmuje niepotrzebnie miejsce, i tylko z WiFi - ten internet ma swoje wady.
      Ceny nie są najniższe - w porównaniu do niektórych czytników np. empikowego, ale myślę że warto zainwestować. Polecam kilka artykułów na ten temat tu: http://kominek.es/2011/06/jak-kupic-kindle/

      A jeśli chodzi o te ceny książek - myślę że wydawnictwa więcej zarabiają, nie autorzy ;)

      Usuń
    4. PS Kominek na blogu do którego link Ci podałam zastrzega, żeby nie kupować na allegro - z tym się nie zgadzam, mój chłopak kupił na allegro, jeśli będziesz zainteresowana mogę dać namiary na sprawdznego sprzedawcę :)

      Usuń
    5. Może motywacja na 52 tygodnie roku 52 książki przeczytane? ;)
      Kominek poleca kupowanie na amazon, bo masz wtedy wsparcie od nich przy wszelkich problemach z czytnikiem, oraz możliwość gdy będzie stary i zepsuty zakupu po niższej cenie nowego. Przynajmniej do niedawna tak było.
      A czy to allegro czy amazon, cena prawie ta sama.

      Fakt, że polskie ebooki mają koszmarne ceny ;/ i chyba nie prędko się to zmieni.

      Usuń
  7. Też tak mam, zaczetych bardzo wiele, w planach też dużo tylko jakoś nie wychodzi...

    OdpowiedzUsuń
  8. Chyba wiele z nas to podziela... lista czytelnicza zwiększa się i zwiększa, a czasu jakby ciągle brak... ;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja też jestem do tyłu z czytaniem...Książkowy stos rośnie i zaległości coraz większe:) W moim wypadku to sieć głównie "zabiera" mi czas....

    OdpowiedzUsuń
  10. To straszna wada jest! Natychmiast proszę się poprawić :)
    Ja to jestem raczej z tych, co zapomną pójść spać, bo książka była ciekawa ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. ja trochę czytam, ale wszystkie pozostałe wady jak najbardziej do mnie pasują:)

    OdpowiedzUsuń
  12. zgadzam sie z Nietykalnymi! Wspanialy film, a tu takie rozczarowanie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Oo tak zaległości z czytaniem książek.. też mam nadzieję to poprawić :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zawsze zazdrościłam ludziom starożytności albo średniowiecza, bo ilość stworzonej literatury była możliwa do ogarnięcia...

    OdpowiedzUsuń
  15. Definicja Arystotelesa mnie rozbawiła :) kurczę a moze powinna przestraszyć?! cóż,nie mogłam się powstrzymać od uśmiechu.Czytać więcej,o tak,zdecydowanie!

    OdpowiedzUsuń
  16. Też żałuję "Nietykalnych" - to fantastyczny film. Podobno mają go nakręcić Amerykanie, tylko po co?!!!
    Zyczę Ci zdrowia.
    Też uważam, że jedynym plusem teraz kiedy jestem chora jest nadrabianie pozycji książkowych, nie mniej jednak wolałabym już wrócić do żywych...

    OdpowiedzUsuń
  17. u mnie ksiazki głownie dla dzieci czasem brak "dorosłej" literatury

    OdpowiedzUsuń
  18. Film widziałam 3 razy! Jest rewelacyjny, muzyka też! I tak samo jak Ty zdziwiłam się, że nie dostał żadnej nominacji.

    OdpowiedzUsuń