niedziela, 13 stycznia 2013

{Osoba miesiąca}: I'm just crazy about Audrey Hepburn!


Cykl {Osoba miesiąca}, w którym planuję pisać o poznanych przeze mnie ludzi, którzy mnie inspirują, zaczynam oczywiście od uwielbionej Audrey. Pewnie wielu moim znajomym się to już znudziło (mojemu tacie tak;)), ale mi jeszcze nie, więc uzbrojcie się w cierpliwość!





Nie byłabym sobą nie zaczynając od mojej absolutnej guru stylu i klasy 
Audrey Hepburn.
W dziewiętnaście lat po śmierci nadal króluje jako najpiękniejsza kobieta świata. Piękna, skromna, urocza, klasyczna. Mówiła, że nigdy nie myślała, że zostanie ikoną stylu. I chyba właśnie jej nieprzesadzona pewność siebie i skromność sprawiły, że się nią stała.


Najbardziej znanym jej filmem wcale nie jest ten nagrodzony Oscarem - "Rzymskie wakacje", ale filmowa wersja powieści Trumana Capote
"Śniadanie u Tiffany'ego".

Na szczęście scenariusz filmu jest dużo bardziej wdzięczny i romantyczny niż książka, a Audrey kreując postać Holly Golightly zrobiła z niego prawdziwy hit.
O samej fabule filmu nie ma co zbyt wiele pisać- to trzeba zobaczyć. A potem prawdopodobnie oglądać co jakiś czas/ To dobry sposób na "wściekłą chandrę", szczególnie że realnie nie mam możliwości zjedzenia śniadania u znanego jubilera ku pokrzepieniu serca :)




Poza Śniadaniem, Audrey zachwyca równie bardzo w oscarowych "Rzymskich wakacjach", w romantycznej "Sabrinie", "Zabawnej buzi", ale także w kryminalnej "Szaradzie" i duecie z Peterem O'Toole - "Jak ukraść milion dolarów".



Przepiękna.

Zjawiskowa.

Źródło zdjęć: link

Absolutnie niepowtarzalna.


She was crazy about Tiffany's
We are crazy about her!


Książki, w których poznacie Audrey bliżej:
1. Audrey Hepburn. Uosobienie elegancji - Sean Hepburn Ferrer
2. Oczarowanie. Życie Audrey Hepburn - Donald Spoto
3. Audrey Hepburn - Warren Harris
4.  Audrey Hepburn: Amazing Grace - Paul Duncan


6 komentarzy:

  1. Ostatnio próbowałam przeczytać Śniadanie.... ALe przerwałam lekturę, bo wolę wersję filmową. Książka jakoś mnie przygnębiała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uważam, że książka jest przeogromnie gorsza niż film! Zresztą pisałam o tym dawno temu, wyrażając wszystko co na ten temat sądzę :)

      Usuń
  2. Najpiękniejsza :)! I do tego bardzo skromna i niezwykle oddana pracy humanitarnej <3.

    OdpowiedzUsuń
  3. Swój kubek z Audrey trzymam w pracy od samego początku. Uwielbiam się przebierać za Audrey :D, np. na imprezy karnawałowe. Co mnie rusza w niej najbardziej, fakt, że tak bardzo pomagała innym ludziom, dzieciom.

    OdpowiedzUsuń
  4. My również jesteśmy zauroczeni tą postacią. Do tego stopnia, że naszą sypialnię zdobi plakat ze "Śniadania..." :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Audrey jest cudowna!
    Akurat wczoraj oglądałam "Rzymskie wakacje" :)

    OdpowiedzUsuń