niedziela, 30 grudnia 2012

Moje prezenty.


W ciągu ostatniej godziny doszłam do wniosku, że mam całkiem sporo noworocznych postanowień, ale raczej określę to jako plany, bo postanowienia nigdy mi nie wychodzą.

Zaraz zabiorę się do realizacji pierwszego z nich.
Ale zanim, to pokażę kilka prezentów, jakimi obdarował mnie w tym roku święty Mikołaj. 

Po pierwsze wspaniała, porządna, skórzana torebka. Nie znalazłam jej pod choinką, bo służy mi już jakiś czas, z konieczności, ale sprezentowana była w założeniu świątecznego podarunku.
Długo szukałam pojemnej, wytrzymałej torby, najlepiej skórzanej, tak żeby służyła mi długi czas. Padło na markę Batycki i korzystając z oferty na Grouponie Mikołajowi udało się kupić ją w całkiem znośnej cenie. 

Kolejnym prezentem, którego nie znalazłam pod choinką, ale dostałam wcześniej, była sukienka. Mała czarna z baskinką, na zdjęciu nie widać praktycznie nic jej, ale nieszkodzi. Kolejne zdjęcia w niedalekiej przyszłości. 

O tej bransoletce Lilou marzyłam od dawna. I jest! Od właściwej osoby na właściwym miejscu :)


Mimo, że szał na Paryż ze mnie trochę zszedł, to chętnie przeczytam książkę o mieście sztuki i miłości. Może szał wróci, albo odwrotnie, nabiorę jeszcze więcej dystansu.


Przybył do mnie też Mikołaj z Kirgistanu i przywiózł całkiem polsko-góralską chustę :)


Idę spełniać noworoczny plan i myśleć nad fryzurą, kreacją i makijażem na jutrzejszą noc.

Jak co roku zastanawiam się też, co zostanie ogłoszonym największym hitem muzycznym mijającego roku. Sama nie mogę się zdecydować co wybrać, bez wątpienia najbardziej po głowie chodzi mi Rihanna Diamonds, co jest zupełnie nie w moim stylu, ale nic nie poradzę.

1 komentarz:

  1. Lilou jest śliczna. zresztą.. wszystko mi się podoba!:))

    OdpowiedzUsuń