piątek, 28 grudnia 2012

Gambit.


Zakładam, że Colin Firth chciał rozweselić swój wizerunek po roli króla w The King's Speech. 
Tej komedii byłam ciekawa tylko ze względu na obsadę.
Wolę jednak go w roli pana Darcy (Duma i uprzedzenie), a Cameron w roli Amandy (Holiday).
Prosto, chwilami prostacko. Trzeba było zostać w domu i obejrzeć po raz któryś Bezsenność w Seattle.

Nie polecam.

6 komentarzy:

  1. Dzięki, przynajmniej czasu i pieniędzy nie zmarnuję :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A chciałam się na to wybrać :( Dzięki za recenzję - uwielbiam Holiday więc jak chociaż w minimalnym stopniu nie jest jak to to nie ma po co iść do kina!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak myślałam że film będzie kiepski..

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam Colina, szkoda, że nie polecasz, dawno nie widziałam dobrego filmu.

    A w ogóle to wpadłam zaprosić Cię na blog www.kramikzcukierkami.blogspot.com - listę CANDY i konkursów blogowych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to niestety tego nie można uznać za "dobry" - a uwierz też mam ochotę.

      O wspaniały pomysł, już dołączam do obserwatorów, może dalej poszczęści mi się w rozdaniach :)

      Usuń
  5. widziałam tez ten film, fakt, górnolotny to on nie jest i oczywiście Colin w roli mojego ukochanego Pana Darcy to inna bajka, ale i tak go lubię i podoba mi się zawsze:)

    OdpowiedzUsuń