poniedziałek, 29 października 2012

the winter is back.

Dziś będzie z zupełnie innej beczki. Nadal jestem pod wpływem dzisiejszego dłuuugiego dnia na uczelni i udziela mi się morski klimat z zajęć. Chciałabym się z Wami podzielić ciekawostką współczesnej technologii. Otóż, jak pewnie część z Was wie, obecnie możemy na bieżąco śledzić loty samolotów na świecie. O stronie flightradar24 pisała Agata na blogu - polecam :)
A ja pokażę Wam różnice w liczbie statków pływających po morzach i oceanach. Europa - jako stosunkowo niewielki kontynent - może pochwalić się portem Rotterdam, który jest właściwie jedynym portem europejskim który się liczy w świecie. Porty bałtyckie właściwie niewiele znaczą w skali globalnej. Tu możemy obejrzeć jak wygląda to w rzeczywistości i na bieżąco :)



Szanghaj, Chiny - największy port na świecie


Dla porównania - ruch w naszych okolicach :)


Hong Kong, Chiny

A teraz idę spać, chyba mam mózg przegrzany, bo temat zupełnie odbiega od tych poruszanych z reguły na blogu. Ale miałam nieodpartą potrzebę podzielenia się tym, co robi na mnie duże wrażenie. 

Na dobranoc Kari Amirian - zima rzeczywiście wróciła :)





2 komentarze:

  1. Ja w wakacje byłam zachwycona flightradar24. Mój tata mi to pokazał. Z racji że mieszkamy na 6 piętrze, to wszystko ślicznie można obserwować i tak biegaliśmy z jednego pomieszczenia do drugiego i w czasie rzeczywistym śledziliśmy te samoloty ^^

    OdpowiedzUsuń