sobota, 15 września 2012

Polowanie na ubranie #1

Kliknij zdjęcie by powiększyć


Zawsze, ale to zawsze byłam uprzedzona do second handów. Wydawało mi się niemożliwością znaleźć coś odpowiedniego do włożenia, coś co mi się spodoba i jednocześnie będzie w dobrym stanie, dobrej jakości. Jednak ostatniej wiosny, wracając z uczelni, coś mnie podkusiło i weszłam do jednego z gdyńskich second handów. Ku mojemu zdziwieniu miałam spory problem z ostateczną decyzją, których rzeczy nie kupić. Wybrałam sukienkę, bluzkę, sweterek, a zostawiłam tę oto tunikę. Właściwie nie wiem dlaczego, bo podobała mi się najbardziej. Następnego dnia moja siostra, zachęcona tym co ja zdobyłam, wyciągnęła mnie jeszcze raz. Była to sobota, czyli prawie wszystko 50% taniej - tłum to mało powiedziane.
Wątpiłam że znajdę tunikę i właściwie przestałam jej szukać, ale w kolejce do kasy zauważyłam ją na wieszaku i wzięłam od razu.

W second handach nie przepadam za: zapachem chemicznie wypranych ubrań - ale z pewnością zapewnia im to czystość; tłumów rzucających się na wszystko bez umiaru i kultury - rozwiązaniem jest nie chodzić w dni największych dostaw - można wciąż znaleźć fajne ciuchy; obsługi w moim ulubionym sh - panie chyba cierpią z powodu posiadania pracy; no i chyba nie znoszę większości ubrań - nie wiem kto projektował takie wzory, łączył kolory i wymyślał kroje.

Co lubię? To że można dostać naprawdę dobre ubrania w naprawdę dobrych cenach.
Tylko trzeba cierpliwie szukać i mieć trochę szczęścia :)






tunika ea - sh
japonki - reserved (maksymalnie jednosezonowe)
kapelusz - h&m (mój hit tegorocznych promocji)
szorty - troll (wbrew pozorom mam je na sobie)
torba - handmade; jarmark dominikański

2 komentarze:

  1. ja byłam w sh kilka razy, niestety nigdy nic ciekawego nie znalazłam:( ale cieszę się, że Tobie udało się upolować parę perełek:)

    OdpowiedzUsuń