niedziela, 9 września 2012

Kuchnia prawie-francuska #4: Crumble

Jednym z moich ulubionych smaków dzieciństwa jest kruszonka. Zawsze wyjadałam największe jej kawałki z drożdżowego ciasta. Crumble to po prostu owoce pod kruszonką, jeden z prostszych deserów świata. Ze względu na to, że deser podaje się na ciepło, pasuje idealnie na jesienny, chłodny podwieczorek.

Zakwalifikowałam ten przepis do kuchni "prawie-francuskiej", bo to nie deser typowo francuski, ale ja poznałam go we Francji i tam jest też dość powszechny.


Obserwując dzieci w mojej rodzinie, widzę, że nie tylko ja byłam kruszonkomaniaczką. A więc do dzieła!


Składniki (na 4 porcje):


ulubione owoce - ja użyłam śliwek z racji tego, że mam ich w domu pełno, prosto z działki


50 g masła


70 g mąki pszennej (lub 50 g mąki + 20 g drobnych płatków owsianych)


60 g drobnego cukru


Masło, mąkę i cukier ucierać palcami na okruchy. Piekarnik nagrzać do 190°C. Ceramiczne miseczki żaroodporne wysmarować delikatnie masłem, na dno włożyć owoce, a na wierzch wsypać kruszonkę. Jeśli owoce są mocno kwaśne (np. jeżyny) można posypać je cukrem. Piec 15-20 minut, tak by kruszonka się zarumieniła.


Podawać na ciepło.

Smacznego !


Wczoraj były śliwki, dziś próbujemy maliny!
Przepis pochodzi z White Plate

5 komentarzy:

  1. wygląda apetycznie, z chęcią bym zjadła, mniam ;3

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślę że deser smakuje wyśmienicie :) hehe również zjadałam kruszonkę z ciasta ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj to ja też bym to uwielbiała!:) Muszę wypróbować koniecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To naprawdę bardzo prosty przepis, można robić osobne porcje w kokilkach lub w większym naczyniu :)

      Usuń