poniedziałek, 20 sierpnia 2012

36°C


Tu 36°C,
pranie mogę zmieniać na suszarce co 40 minut,
prysznic brać co 20 i wciąż za mało,
wodę piję hektolitrami na zmianę z winem,
nie jem, bo za ciepło,
nie wychodzę z chłodniejszego mieszkania, bo za ciepło,
nie myślę, bo za ciepło.

Ale trafiłam na jesienne swetry
lub może raczej na chłodne sierpniowe wieczory,
mimo że tu takie pojęcie nie istnieje.



21:02 - wciąż 30°C

5 komentarzy:

  1. Swetry śliczne ale z pewnością nie na Francuską pogodę (szczególnie letnią). Życzę udanego odpoczynku. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zazdroszczę wakacji we Francji, ale na chwilę obecną wolę jednak naszą pogodę :)
    A kiedy patrzę na te sweterki, to już bym chciała jesień. Wszystkie są cudowne, ale chyba najbardziej przypadł mi do gustu Boy, lis i serduszko :)
    Pozdrawiam, Tosia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O dziwo bardzo tesknie za polska pogoda. Tu naprawde ciezko wytrzymac, szczegolnie w nocy, bo nie da sie spac ;) dopiero ok 3-4:00 jest lzej
      Pozdrawiam, z francuskiej klawiatury bez polskiej znakow ;)

      Usuń
  3. Oh la la... to takie... francuskie! Ciągle to słychać na ulicach:)

    OdpowiedzUsuń