wtorek, 13 września 2011

Welcome to Shànghǎi

Chwilowo moje serce przeniosło się do Szanghaju i tak odbyłam właśnie wirtualną wycieczkę po tamtych zakątkach. Albo raczej po wielkich wieżowcach i drapaczach chmur- słowo "zakątek" średnio tu pasuje. Na pewno i tam można znaleźć małe, spokojne, niezatłoczone miejsca jak na przykład chińskie ogrody.

Kiedyś o nich opowiem, jak zobaczę na własne oczy. Tymczasem muszę się zadowolić internetem i skrzynką mailową.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz