wtorek, 6 września 2011

Fejsbuskowa nowotworowa świadomość.

Ja chyba niebardzo rozumiem.

Wczoraj na facebooku znów zauważyłam dziwne liczby w opisach koleżanek. Dziś dostaję wiadomość informującą o tym, że "znów nadszedł czas na uświadomienie świata o raku piersi".
Aha! Czyli znów bawimy się w skojarzenia z użytkownikami płci męskiej. Bo w zeszłym roku lubiłyśmy na stole, schodach, krześle, podłodze. Dziś podajemy numer buta i czas ile zajmuje nam uczesanie włosów. 39 cm, 5 minut. I chyba nie muszę mówić z czym się większości to kojarzy.

Jaki związek ma to z rakiem piersi ja pytam?
Co to za uświadamianie?

Mój rozmiar buta zależy od firmy.
Włosy myję 10 minut, czeszę 7, suszę 15, związuje w kok- 10 sekund.

Może nie potrafię się bawić, ale wydaję mi się że to nic nie wnosi, prócz dobrej "beki". Chora kobieta potrzebuje wsparcia, a nie zabawy w sieci.
Wiem.
Byłam.


I powtarzam, jak rok temu - kobietom chorym na raka bardzo współczuję, życzę im siły, zdrowia i pogody ducha.

A centymetry pozostawię dla siebie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz